A A+ A++

Podziel się na Facebooku

Tweet (Ćwierkaj) na Twitterze

Kochaj bez założeń

Pierwsza zasada dobrej miłości to bezwarunkowość. To w nas – dorosłych musi się zrodzić poczucie, że kochamy dziecko bez względu na to co aktualnie robi, czy i jakie ma osiągnięcia, czy jest grzeczne czy właśnie psoci. Miłość bezwarunkowa to taka, która daje dziecku przestrzeń do rozwoju, pozwala mu eksplorować otoczenie, próbować własnych sił  w zmaganiach ze światem. Chyba nie ma gorszego błędu  w budowaniu komunikacji z własnym dzieckiem niż powiedzenie mu: jak będziesz niegrzeczny, to nie będę cię kochała/kochał! Jak zaraz nie posprzątasz zabawek, to nie będę cię już kochała/kochał! Takie komunikaty burzą dziecięce zaufanie do rodzica, wprowadzają niepewność i są zapamiętywane na bardzo długo.

Nadopiekuńczość to przemoc

Takie stanowisko utrzymywane jest od kilku lat przez wielu pedagogów
i psychologów dziecięcych. Wyniki badań wskazują, że dzieci, których rodzice przejawiali postawy nadopiekuńcze, mają istotne problemy we wchodzeniu w role społeczne, nie potrafią nawiązywać i utrzymywać relacji interpersonalnych, mają klasyczne objawy wyuczonej bezradności. Te alarmujące dane skłaniają środowisko wychowawców do traktowania zbytniej opiekuńczości jako przejawu agresji wobec dziecka.
Dlatego mądra miłość do dziecka to taka, która zapewnia poczucie bezpieczeństwa, ale stawia zadania adekwatne do momentu rozwojowego, w jakim dziecko się znajduje. Rodzic, która ubiera roczne dziecko jest rodzicem troskliwym i skupionym na swoim maluszku. Ale ta sama osoba ubierająca dziecko 5 czy 6-letnie jest już rodzicem wykazującym zachowania nadopiekuńcze. Rozwój małego człowieka wymaga trenowania różnych umiejętność – od czynności codziennych (ubieranie, jedzenie) do czynności bardziej złożonych (samodzielne zaplanowanie działania i wykonanie go). Ustawiczne wyręczanie dziecka w tym, co może zrobić samo, prowadzi do niedostatecznego ukształtowania psychomotoryki dziecka.
dziecko i mama

Szacunek tylko w teorii

Współcześnie większość ludzi (niestety jednak nie wszyscy) zdaje sobie sprawę z tego, że dziecko jest wartością w znaczeniu etycznym. Wiemy o tym, że od momentu urodzenia lub od momentu poczęcia – w zależności od wyznawanego systemu wartości –dziecko ma swoje prawa. Jest chronione instytucjonalnie, ale przede wszystkim społecznie. Najbardziej bulwersuje zaniedbywanie dzieci, akty przemocy wobec dzieci, porzucenie dziecka przez rodziców. To istotna zmiana, która nastąpiła dopiero w XXw w mentalności Europejczyków. W minionych epokach dziecko było traktowane przedmiotowo (mniej więcej do XVIIw), później uznawano, że dziecko jest jedynie początkiem dorosłego i trzeba zrobić wszystko, żeby dorosło jak najszybciej, bo dopiero wtedy będzie „pełnowartościowe”.

Kiedy piszę o szacunku wobec dziecka jako podstawie mądrej, pozytywnej miłości, to mam na myśli wewnętrzne przekonanie rodziców, że dziecko jest w pełni ukształtowaną osobą, której potrzeby należy uwzględniać. Okazywanie dziecku szacunku to dbanie o jego bezpieczeństwo, zapewnianie mu warunków do harmonijnego rozwoju, umożliwienie wyrażania własnego zdania – czy to w postaci grymasu i płaczu, czy postaci wypowiedzi słownej.

Rodzic, który szanuje swoje dziecko, szuka pomocy w wychowaniu jeśli natrafia na przerastające rodzinę sytuacje. Tak dzieli czas między różnymi aktywnościami, by dziecko mogło mu często towarzyszyć. Rodzic, szanujący swoje dziecko dba o własny relaks i zdrowie, bo ma świadomość, że w dobrej formie pełniej włączy się w wychowanie.

dziecko i tataPowtarzaj i nieustannie upewniaj

Mówienie o uczuciach sprawia większości dorosłych duże problemy. Brakuje nam określeń, nazywających uczucia, uważamy, że przyznawanie się do tego, jakie emocje nami rządzą jest oznaką słabości. Pielęgnowanie w sobie nieumiejętności wyrażania emocji oraz wstydu przed choćby próbą szukania właściwych słów, daje się we znaki, kiedy w naszym życiu pojawia się mały człowiek. Tyle chcielibyśmy mu powiedzieć, tyle uczuć w nas wzbudza, zachwycają nas pierwsze kroki, pierwsze słowa, każdy rysunek. Więc mówmy! W wychowaniu liczą się nie tylko intencje, ale także fakty. Dzieci, które kilka razy dziennie słyszą, że są kochane  i akceptowane wyrastają na silnych, przekonanych o własnej wartości dorosłych.

Ważne jest też kiedy i w jaki sposób mówimy dziecku, że je kochamy. Czy zdarza nam się to tylko wtedy, kiedy coś od dziecka otrzymujemy –grzecznie samo bawi się w łóżeczku, zrobiło laurkę, pomogło podlać kwiaty? Czy potrafimy powiedzieć: nie podoba mi się to, jak postąpiłaś/postąpiłeś, ale bardzo cię kocham i wierzę, że następnym razem zrobisz inaczej?

Kochanie bez stawiania warunków, okazywanie szacunku sobie i dziecku, podejmowanie trudu wyrażania uczuć i dobieranie sposobu opieki nad dzieckiem to nie jedyne fundamenty mądrej miłości w relacji wychowawczej. Jednak rodzice, którym udaje się z powodzeniem wcielać w życie te aspekty pozytywnej miłości, inne dostrzegają sami i wraz z dorastaniem dziecka stają się ekspertami od rodzicielskiej miłości.

Kreatywka

Wszelkie prawa zatrzeżone, kopiowanie za zgodą Kreatywki.

mama i syn

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułPokemon go – wrota do kapitalizmu nadzoru
Następny artykułMilion książeczek mieszkaniowych do rejestracji