A A+ A++

W 2021 roku mocno wzrośnie handel online na rynku sztuki i antyków. Branża zyska. Tradycyjne metody handlu są już nieaktualne.

W minionym roku z powodu pandemii handel odbywał się tylko online. Nagle okazało się, że są w kraju nowi, nieznani dotychczas klienci. Mówią o tym nasi eksperci.

Warto sprawdzić: Legalnie trudno wywieźć polskie dzieło sztuki. Rząd zabrania

Gorączka inwestorów

W niektórych dziedzinach (np. aukcje bibliofilskie) o 100–200 procent wzrosła liczba nowych klientów rejestrujących się do udziału w licytacji. W branży historycznych numizmatów, z uwagi na rosnący popyt, spontanicznie organizowano dodatkowe nieplanowane aukcje.

Akcję zaprojektował Józef Mehoffer, osiągnęła cenę 5 tys. zł. Fot. Gabinet Numizmatyczny Damian Marciniak

Wiadomo już, co może się zmienić w nowym roku. Niektóre firmy poszukują nowych wielkich lokali! W minionym roku lawinowo wzrosła liczba aukcji. W dotychczasowych lokalach nie ma miejsca na organizowanie równocześnie trzech–pięciu wystaw przed aukcjami. W tym roku ma być jeszcze więcej aukcji.

Nagle okazało się, że są w kraju nowi, nieznani dotychczas klienci

Na aukcjach rosło będzie zainteresowanie malarstwem Zdzisława Beksińskiego. Dorobek artysty w minionym roku został wyraźnie doceniony przez rynek. Padł kolejny rekord. Sopocki Dom Aukcyjny sprzedał obraz za 730 tys. zł. Poprzedni rekord cenowy to 400 tys. zł.

Ryszard Kondrat z Warszawskiego Centrum Numizmatycznego informuje, że nigdy dotychczas nie było tak wielkiego popytu na polskie historyczne monety. Ich cena zależy tylko od ich wartości symbolicznej, od stanu zachowania, urody i rzadkości.

Rosnąć będzie podaż monet czysto lokacyjnych. Z powodu pandemii ucierpiały przedsiębiorstwa, których właściciele w minionych latach kupowali złoto na lokatę. Stwarzali sobie zabezpieczenie na „czarną godzinę”. Coraz intensywniej wyprzedają zapasy złota, na które jest wielki popyt.

Warto sprawdzić: Ceny polskich dzieł sztuki są okazyjne. Nie da się przepłacić

Damian Marciniak z Gabinetu Numizmatycznego przed aukcjami organizował wykłady o inwestowaniu. Sala była pełna! W minionym roku edukację przeniesiono do internetu. Teraz ma ona masowy charakter. Stale przybywa nowych klientów.

Jesienią 2021 otwarta zostanie nowa siedziba Krakowskiego Muzeum Fotografii (www.mufo.pl). Będzie to silny impuls do wzrostu zainteresowania fotografią artystyczną. W siedzibie przy ul. Rakowickiej będzie sala wystaw stałych (ok. 700 metrów powierzchni).

Muzeum Fotografii Muzeum Fotografii prezentuje m.in. polskie aparaty fotograficzne. Fot. materiały prasowe

Sala wystaw czasowych ma ok. 300 metrów kwadratowych, są też dwie sale wielofunkcyjne. Muzeum intensywnie popularyzuje fotografię w sieci. Po generalnym remoncie otwarto gmach muzeum przy ul. Józefitów.

Rynek bibliofilski kwitnie. Do 2019 roku w pierwszym półroczu tradycyjnie było pięć–sześć aukcji bibliofilskich w kraju. W 2021 roku tylko do końca marca zaplanowano 12 aukcji.

Zagrożenia w sieci

W 2021 roku warto uważać na nowe zagrożenia. W sieci oferują swoje usługi nowi doradcy. Radzą, w co inwestować na rynku sztuki. Działają na wielką skalę. Stosują modne argumenty. Mogą mieć wpływ na decyzje klientów, zwłaszcza debiutantów.

Czy to dobrze, że świadomością potencjalnych inwestorów rządzą blogerki?

Dziś sporo osób nadwyżki finansowe chce szybko umieścić na rynku sztuki. Blogerka łatwo przekona debiutanta do zakupu.

Warto sprawdzić: Hossa na rynku sztuki przyciągnęła kanciarzy i cwaniaków

Doradcy nie podlegają szczegółowym rygorom prawnym, tak jak np. doradcy na giełdzie. Od lat pytam, dlaczego rynek sztuki nie jest objęty nadzorem KNF? Powinien to być oczywiście fachowy nadzór.

Zdarza się, że doradcy nie znają stanu zachowania zachwalanych obiektów. Nie potrafią oszacować kosztów zakupu oraz odsprzedaży. Nie informują, że obrazy to towar o niskiej płynności.

BeksińskiObraz Beksińskiego sprzedano za 730 tys zł. Fot. Sopocki Dom Aukcyjny

prof. Andrzej K. Koźmiński ekonomista, kolekcjoner sztuki

Na krajowym rynku w 2020 roku zaszły istotne zmiany. Sztuka masowo kupowana jest online. Nie tylko pandemia wymusiła takie zakupy. Na rynek sztuki weszła nowa generacja klientów. Młodzi mają prosty nawyk, wszystko kupują online. Nie biegają po galeriach, nie oglądają obrazów bezpośrednio. Kupują je przez internet jak produkty codziennego użytku. Krajowy rynek stał się bardziej międzynarodowy. Kupujemy nie tylko polonika. Coraz częściej licytowane są dzieła światowych artystów, przede wszystkim abstrakcjonistów, np. Victora Vasarely’ego. Lokaty bankowe przestały istnieć. Giełda płata figle. Panuje opinia, że nadwyżki finansowe najlepiej przechować w obrazach. Warto pamiętać, że stopa zwrotu z przeciętnego zakupu może być niższa niż przy zakupie innych dóbr inwestycyjnych. Mówią o tym badania, które przed laty przeprowadził we Francji Georges Gallais-Hamono. Wyniki badań nadal pozostają aktualne. Co tracą internetowi nabywcy sztuki? Wybór obrazu na miejscu w galerii daje dreszcz emocji. Moim zdaniem najważniejsza korzyść to przeżywanie sztuki! Finansowy zysk powinien być tylko przy … czytaj dalej

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułPŚ w skokach narciarskich w Titisee-Neustadt. Kubacki szósty, triumf Graneruda
Następny artykułSkoki narciarskie. Niedziela w Titisee-Neustadt nie dla Polaków