A A+ A++

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Do tego spotkania musimy podejść, jak do każdego innego: w pełni zmotywowani, pełni sił i chęci zwycięstw. Wierzymy, że to się przełoży na zdobycie przez nas kolejnych trzech punktów – powiedział przed meczem z Krispolem Września przyjmujący Norwida Częstochowa, Damian Kogut.

Damian, przed ostatnim spotkaniem trener Leszek Hudziak mówił: „zobaczymy, kto dostanie rózgę, a kto prezent na święta”. Na wasze szczęście, nie Wam rózga dana…


Damian Kogut: – Tak. Tym razem dostaliśmy prezencik. Cieszymy się bardzo, gdyż z takimi zespołami, jak nasz ostatni rywal, również się gra bardzo ciężko. Oni nie mieli nic do stracenia, zaś my bardzo dużo. Na całe szczęście nie przerwaliśmy pasma zwycięstw. Nasze jedenaste zwycięstwo pod rząd (łącznie z dwoma wygranymi w Tauron Pucharze Polski – przyp. red.) zostaje w Częstochowie. Umocniło nas w tabeli tak bardzo, że w końcu awansowaliśmy na pozycję lidera.

Początkowo mogło się wydawać, że będzie to starcie „Dawida z Goliatem”, patrząc na różnicę w tabeli, dzielącą Norwida od Legii Warszawa. Ten „Dawid” mocno się wam jednak postawił nie tylko w trzecim secie, którego zespół gości wygrał, ale także w tych pozostałych…

– Oczywiście. Nie możemy lekceważyć żadnego przeciwnika, również takiego jak Legia Warszawa, niczego jej nie ujmując. Warszawianie poprzednio w meczu u siebie z AGH Kraków pokazali, że potrafią powalczyć, wygrywając pierwsze dwa sety. Potem drużyna z Krakowa się przebudziła, doprowadzając do tie-breaka i zwyciężyła w tym meczu. Cieszymy się z naszej wygranej.

Na zwycięstwo, na dany wynik, pracuje cały zespół. W meczu z Legią ty zostałeś MVP, choć tak naprawdę cała drużyna zaprezentowała się równo. Co twoim zdaniem zaważyło na tym, że właśnie tobie przyznano tę nagrodę?

– Tak jak już wcześniej koledzy z zespołu czy trener mówili w rozmowach, mamy zespół, który potrafi grać. Jeżeli któryś z zawodników jest w danej chwili w słabszej formie, wejdzie ktoś inny z ławki i nie zmienia to jakości gry naszego teamu, a wręcz zostaje ona podniesiona. Daje to dużo swobody każdemu, kto akurat jest na tej ławce rezerwowych. To tylko może cieszyć, że mamy zespół zbudowany z siatkarzy, potrafiących grać w siatkówkę i w każdej chwili stanąć na wysokości zadania. Nikomu nie przeszkadza to, że niektórzy z nas muszą pozostać w tzw. „kwadracie” i dopiero później wyjść na boisko. Czy to powołani do wyjściowej szóstki, czy znajdujący się akurat w kwadracie, wszyscy gramy z taką samą energią, siłą, zaangażowaniem. Co do kwestii MVP, według mnie ciężko było wyróżnić jednego zawodnika. Sam dokładnie nie wiem, co mogło zadecydować o ostatecznym wyborze. Każdy z nas grał na podobnym poziomie. Mi było dane skończyć dwie ostatnie piłki, czego dokonałem i z czego jestem bardzo zadowolony. Być może to właśnie zdecydowało o tym, że otrzymałem nagrodę MVP.

5 stycznia zmierzycie się z Krispolem Września. Z tym rywalem raz już wygraliście w sezonie 2022/2023, na wyjeździe 3:1. Jednakże – choć to drużyna z dolnej części tabeli – na pewno i tego przeciwnika nie będziecie lekceważyć…

– Oczywiście, że tak. W tej drużynie jest bardzo doświadczony rozgrywający, który z każdej przysłowiowej „brzydkiej piłki” potrafi zrobić przysłowiowy „miód” (śmiech). Również i do tego spotkania musimy podejść, jak do każdego innego: w pełni zmotywowani, pełni sił i chęci zwycięstw. Wierzymy, że to się przełoży na zdobycie przez nas kolejnych trzech punktów.

Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułJak potoczą się wybory w 2023 roku? Ekspert: Sylwester Marzeń to pokazuje
Następny artykuł​”Witaj w Krakowie Mieście Królów Polskich” – to już przeszłość