A A+ A++

W 2022 roku, w porównaniu do roku poprzedniego, nastroje wśród restauratorów, mierzone przez Panel Gospodarstw Domowych GfK, pogorszyły się we wszystkich segmentach rynku gastronomicznego. Ogólny wskaźnik nastrojów spadł z -7 do -11, co wskazuje na pogłębienie już i tak negatywnych nastrojów w branży – czytamy w “Rzeczpospolitej”.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

– Koszty prowadzenia działalności nie maleją, a ceny dóbr spożywczych wciąż rosną. Nic nie wskazuje więc na to, aby nastąpiła szybka odwilż i konsumenci wrócili do wydatków na jedzenie poza domem tak chętnie, jak miało to miejsce jeszcze przed pandemią – mówi w rozmowie z dziennikiem Szymon Mordasiewicz, dyrektor komercyjny Panelu Gospodarstw Domowych GfK Polonia.

Z danych firmy wynika, że 67 proc. restauratorów dostrzega wyraźny wzrost cen produktów niezbędnych do prowadzenia działalności, co stanowi wzrost o 12 punktów procentowych rok do roku. Tyle samo restauratorów zwraca uwagę na wysokie koszty najmu i czynszu, które wzrosły o 15 punktów procentowych. Aż o 17 punktów procentowych wzrosła liczba tych, którzy odczuwają wysokie koszty zatrudnienia.

Rosnące ceny zniechęcają konsumentów do wydawania pieniędzy na rzeczy, które nie są podstawowymi potrzebami, a jedzenie poza domem zalicza się do tej kategorii – informuje “Rz”.

Sieci gastronomiczne radzą sobie nieco lepiej. Mateusz Cacek, wiceprezes Sfinks Polska, na łamach dziennika zauważa, że ich restauracje w miejscowościach wypoczynkowych notują wzrosty sprzedaży. Wydatki na wakacje stanowią duże obciążenie dla domowego budżetu, dlatego klienci szukają okazji. – Sfinks Polska stara się przyciągać klientów, oferując różnego rodzaju rabaty i oferty specjalne. Ważnym elementem sprzedaży jest oferta dla rodzin z dziećmi – Kids Menu, kąciki zabaw i podwyższone krzesełka, upominki i kolorowanki – mówi Cacek.

Pizzeria w modelu dark kitchen. Nowe koncepty na rynku

Restauratorzy muszą stawić czoła coraz większym wyzwaniom, takim jak mocny wzrost płacy minimalnej. Szymon Mordasiewicz podkreśla, że funkcjonowanie na rynku staje się coraz trudniejsze, co potwierdzają przedstawiciele branży – czytamy w dzienniku.

Ceny rosną nie tylko z powodu drożejącej żywności, ale również energii, gazu. Ogólna liczba lokali nie spada i przekracza 90 tys. Mimo że wiele restauracji jest likwidowanych, to wciąż powstają nowe w najróżniejszych segmentach.

Jak informuje “Rzeczpospolita”, niektóre koncepty radzą sobie lepiej nawet w trudnych czasach. Chodzi nie tylko o pizzerie, których liczba rośnie, również w formule dark kitchen. To lokale powstające tylko do obsługi zamówień z dostawą, nie serwują posiłków na miejscu, nie ma sali do obsługi. Można ewentualnie zamówić tylko na wynos.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oryginalne źródło: ZOBACZ
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na twitter
Udostępnij na WhatsApp

Oryginalne źródło ZOBACZ

Subskrybuj
Powiadom o

Dodaj kanał RSS

Musisz być zalogowanym aby zaproponować nowy kanal RSS

Dodaj kanał RSS
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Poprzedni artykułGdzie nie będzie prądu w Wielkopolsce 13 lipca? (LISTA)
Następny artykuł“Barbie” napięła bicepsa. Ten widok robi wrażenie